top of page

Jak to działało? NMT – zapomniana sieć 1G, od której wszystko się zaczęło

  • Zdjęcie autora: Piotr Wiśniewski
    Piotr Wiśniewski
  • 6 godzin temu
  • 2 minut(y) czytania

Zanim pojawiły się GSM, LTE i 5G, pierwszą komórkową rewolucję zrobiła technologia, o której mało kto już pamięta — NMT, czyli Nordic Mobile Telephone. To była sieć 1. generacji, w pełni analogowa, dziś całkowicie nieaktywna. W Polsce ostatnie nadajniki wyłączono w 2012 roku.


Skąd się wzięło NMT?

System wystartował w 1981 roku w Skandynawii i Arabii Saudyjskiej, a rok później dołączyły Dania i Finlandia. W szczytowym momencie korzystali z niego mieszkańcy ponad 20 państw. Sukces był tak duży, że już po czterech latach Norwegia miała 63 tysiące abonentów, co przeciążało centrale, które nie były projektowane na tak intensywny ruch.


Jak działała ta sieć?

NMT było proste, wręcz prymitywne — ale skuteczne.

  • Powstały dwie wersje: NMT450 i NMT900, różniące się częstotliwością i liczbą dostępnych kanałów (od 180 do 2000).

  • Sieć korzystała z modulacji FM, co oznaczało zerowe bezpieczeństwo — rozmowy można było podsłuchać zwykłym skanerem.

  • Największą zaletą był zasięg. Stacje NMT450 o mocy 50 W potrafiły pokryć nawet 40 km. Dla porównania: współczesne nadajniki GSM stoją co kilka kilometrów.


Telefony? To były raczej walizki z akumulatorem, często montowane w samochodach. Pobór mocy sięgał 15 W, więc urządzenia miały ogromne baterie i radiatory jak w sprzęcie CB. W autach sprawdzało się to idealnie — duży zasięg, stałe zasilanie i wygoda rozmowy przez słuchawkę.


Techniczne ciekawostki

  • NMT nie przewidywało transmisji danych, ale… dało się ją „wycisnąć”: 1200 bps, z czego tylko 7% ramki stanowiły właściwe dane.

  • Można było wysyłać faks z prędkością 600 bps — na czas transmisji sieć zamierała.

  • Procedura zestawiania połączenia była analogowa i powolna: centrala „wołała” wszystkie telefony, a odpowiadał tylko właściwy. Jeśli brakowało wolnego kanału — połączenie przepadało.


NMT w Polsce

W czasach, gdy NMT rozwijało się na Zachodzie, w Polsce trwał komunizm — budowa sieci była niemożliwa. Dopiero po 1989 roku ruszyły prace, a w 1992 roku PTK Centertel uruchomił NMT450i — polską odmianę standardu.


Zalety:

  • błyskawiczne pokrycie kraju dzięki częstotliwości 450 MHz

  • w 1995 roku zasięg obejmował 80% powierzchni Polski

Wady:

  • brak roamingu — polska wersja standardu była niekompatybilna z zagranicą

  • technologia szybko się starzała, a w 1997 roku Centertel rozpoczął budowę sieci GSM


SMS-y w NMT? Próbowano…

Choć standard ich nie przewidywał, Centertel chciał je wprowadzić. Nokia i Benefon stworzyły jednak trzy różne, niekompatybilne implementacje, więc SMS-y działały tylko na kilku modelach. Koszt: 29 groszy. Czas dostarczenia: nawet 5 minut, a gdy telefon był wyłączony — dopiero przy kolejnym połączeniu.

To był jasny sygnał: era GSM właśnie wygrywała.



Koniec NMT

Po starcie sieci Idea GSM technologia 1G zaczęła znikać. Przez lata wykorzystywała ją jeszcze Telekomunikacja Polska jako „bezprzewodowy telefon stacjonarny” na terenach wiejskich. W 2009 roku Orange rozpoczął wygaszanie usług, a w 2012 roku ostatnie nadajniki NMT zostały wyłączone.


Pasmo 450 MHz służyło jeszcze chwilę do internetu CDMA450, ale i ta usługa zniknęła w 2017 roku.


I tak zakończyła się historia sieci NMT — pierwszej komórkowej rewolucji.


Dziś to już tylko ciekawostka technologiczna, ale bez niej nie byłoby GSM, LTE ani 5G.

 
 
 

Komentarze


bottom of page