Rosyjski dron eksplodował na Lubelszczyźnie. Minister: „To prowokacja”
- Piotr Wiśniewski
- 21 sie
- 1 minut(y) czytania
W nocy z wtorku na środę mieszkańców wsi Osiny w powiecie łukowskim obudził potężny huk. Jak się później okazało, na pole kukurydzy spadł rosyjski dron, który eksplodował z taką siłą, że w pobliskich domach wybiło szyby. Systemy radiolokacyjne nie wykryły obiektu.

„Za pięć dwunasta w nocy był huk przeogromny” – relacjonuje Kazimierz Sudowski z pobliskiej Fiukówki. Echo wybuchu dotarło nawet do wsi oddalonych o kilka kilometrów.
Na miejscu znaleziono metalowe szczątki, w tym silnik. Ekspertyzy potwierdziły, że był to wojskowy dron rosyjskiej produkcji. Prokurator Grzegorz Trusiewicz poinformował, że użyto materiałów wybuchowych, choć ich skład i ilość pozostają nieznane. „Prawdopodobieństwo eksplozji graniczy z pewnością” – dodał.
Dowództwo Operacyjne Sił Zbrojnych przekazało, że dron nie miał głowicy bojowej, lecz prawdopodobnie ładunek autodestrukcyjny. Może to być tzw. wabik – obiekt zaprojektowany tak, by był trudny do wykrycia. Śmigłowce sprawdziły teren pod kątem kolejnych eksplozji – niczego nie znaleziono, ale działania naziemne trwają.
Profesor Krzysztof Kubiak z Uniwersytetu Jana Kochanowskiego tłumaczy, że wykrycie obiektu zależy od jego pułapu: „Im niżej leci, tym trudniej go namierzyć”.
Minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz nie pozostawia wątpliwości: „To nie przypadek, to rosyjska prowokacja”.








Komentarze